Cześć wszystkim!
Mam spore zaległości w pisaniu, które spowodowane były kompletnym brakiem czasu.
Czasami mam wrażenie, że bycie Au Pair całkowicie pozbawia mnie życia prywatnego.
Ostatnie dwa tygodnie były szalone. Rodzina, z którą mieszkam szykowała się do wyjazdu na Spring Break, ja szykowałam się do swojego (o którym dowiecie się już w kolejnym wpisie), więc automatycznie miałam ręcę pełne roboty. Skupiona byłam na codziennych obowiązkach plus dodatkowo na wielu sprawach organizacyjnych mojego wyjazdu, pakowaniu moich dziewczynek na wyjazd na narty, zaufajcie mi- im bardziej zbliżała się data wyjazdów tym mniej wiedziałam w co mam wkładać ręcę.
Ale nie przychodzę do was dziś z żalami, a z recenzją Boxy Charm- jest to box kosmetyczny, w pewnym sensie odpowiednik naszego polskiego Joy Boxa, z tym, że szczerze muszę przyznać- amerykańska wersja jest o niebo lepsza.
Za 21 dolarów miesięcznie każdego miesiąca będę otrzymywać box z pełnowartościowymi kosmetykami, które dobierane są na podstawie ankiety o preferencjach kosmetycznych, którą musiałam wypełnić na ich stronie po zarejstrowaniu się do subskrypcji.
Swój pierwszy box otrzymałam około dwóch tygodni temu i byłam bardzo mile zaskoczona.
Już sama paczka wygląda zachęcająco, a to co znalazłam w środku wywołało ogromny uśmiech na mojej twarzy.
A mianowicie:
1. Primer SMASHBOX
2. Paletka NAKED COSMETICS
4. Konturówka do ust REALHER
Na chwile obecną z niecierpliwością czekam na kolejny box i już nie mogę doczekać się co tam znajdę!
Jeżeli kogoś zachęciłam do skorzystania z oferty Boxy Charm poniżej znajduje się link do strony na której możecie się zarejstrować.
BOXYCHARM KLIK
Niestety na większość kosmetyków mam uczulenie. :/
OdpowiedzUsuńlatte90.simplesite.com