piątek, 24 lutego 2017

#1



                 Po prawie 5 latach postanowiłam wrócić do pisania. Długo się zbierałam na powrót, długo debatowałam sama ze sobą czy powinnam wrócić czy jednak się do tego nie nadaję. Zdecydowałam, że teraz jest idealny moment, bo dzieje się dużo nowych i dużo ciekawych rzeczy w moim życiu, więc albo teraz albo nigdy. 

Shenandoah National Park, Virginia
       
         Mieszkam w USA. Jeszcze rok temu nie myślałabym, że jest to w ogóle możliwe, a tu proszę- oto jestem. W pięknym stanie Maryland, blisko stolicy Stanów- Washnigton'u DC.
Co tu robię? Zdecydowałam się wyjechać na program wymiany kulturowej szerzej znany jako Au Pair. O tym co to jest konkretnie Au Pair, na czym ten program polega i jakie trzeba spełniać warunki aby móc wyjechać szerzej poczytacie w internecie- wystarczy w wyszukiwarkę wpisać właśnie "Au Pair" i pojawi się mnóstwo informacji jak i agencji zajmujących się wyjazdami na właśnie ten program. Osobiście zdecydowałam się na wyjazd z agencją AU PAIR CARE i jak do tej pory mogę na prawdę szczerze napisać, że jestem w 100% zadowolona i jeżeli chodzi o mnie to na pewno poleciłabym tą konkretną, ale agencji i preferencji jest mnóstwo. Ile ludzi tyle opinii, prawda?
Przyleciałam tu dokładnie 31 października 2016 roku, czyli w Stanach Zjednoczonych mieszkam już, albo dopiero 4 miesiące. Jednak przed przylotem na program zdarzało mi się już tu bywać wcześniej, więc sumą rzeczy udało mi się już dosyć sporo tego kraju doświadczyć. 4 minione miesiące na pewno miały duży wpływ na moje życie i wiem ,że kolejne będą miały jeszcze większy.
Przyleciałam tu kompletnie sama, nie znając nikogo, do obcej rodziny, sama nie wiedziałam czego tak na prawdę mogę się spodziewać. Na początku byłam bardzo przerażona, ale z czasem moje życie tutaj się unormowało. Z rodziną zżyłam się jak z własną, poznałam trochę ludzi, a Bethesda -  miejscowość, w której mieszkam stała się dla mnie drugim domem i na chwilę obecną czuję się tutaj jak ryba w wodzie.
Przed przylotem do USA mieszkałam w Wielkiej Brytanii, a konkretnie w Londynie, więc życie z dala od rodziny i przyjaciół nie było mi już obce, jednak jest to ogromna różnica mieszkać za granicą, ale być wciąż w Europie co zdecydowanie ułatwia odwiedzanie Polski, a mieszkać za oceanem, 8 tysięcy mil od domu, gdzie niestety już nie mogę z dnia na dzień wsiąść w samolot i polecieć odwiedzić rodzinę czy przyjaciół. Życie w innym kraju tak na prawdę w ogóle mi nie doskwiera,a wręcz przeciwnie, bardzo to lubię. Uwielbiam poznawać nowe miejsca, ludzi, kulturę, a w tym kraju znajdziecie na pewno mieszkankę ludzi z całego świata, bo USA jest przecież krajem imigrantów. Chciałabym troszeczkę przybliżyć wam swój punkt widzenia świata, moje przemyślenia, podzielić się z wami jak "od kuchni" wygląda życie w innym kraju, chcę mieć po prostu miejsce, miejsce gdzie mogę podzielić się wszystkim i może przy okazji pomóc w jakimś stopniu innym ludziom w różnych dziedzinach życia. Nie jestem tak zwanym ekspertem od wszystkiego, wiec nie będę pisać o wszystkim i o niczym, ale na pewno każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.



Chicago, Illinois 



2 komentarze:

  1. Są plusy i minusy takich wyjazdów. Z jednej strony możesz zwiedzać świat (i tego Ci zazdroszczę, bo nie byłam ani w USA ani w Wielkiej Brytanii), a z drugiej strony jesteś w obcym miejscu i z dala od rodziny. Ja bym chyba tak nie mogła :(
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że zaciekawiły mnie te takie Twoje można powiedziec podróże :) ale ja jednak zawsze będę wolała tylko Polskę ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń